<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Aż wreszcie stworzyła mózg. To było arcydzieło jej żądnego pragnienia.</title>
    <link>http://bati.blox.pl/html</link>
    <description>I dla Was, dla Was, którzy może wcale nie istniejecie, a może tylko jesteście sennym majakiem mej duszy bezpłciowej, dla Was, biedne dzieci samicy Ewy, Ja, Pan miałbym żyć?!</description>
    <lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 22:39:44 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>The F word</title>
      <link>http://bati.blox.pl/2012/05/The-F-word.html</link>
      <description>&lt;i&gt;- Euro 2012 to typowo męska rozrywka. Gdyby była szlachetna to korzystałyby kobiety, ale jest to rozrywka z usługami seksualnymi, piciem piwa i wrzaskiem.&lt;/i&gt; &lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; Wypowiedź rozniosła się z głośnym wizgiem po mediach. A na ekranie znana postać, podpisana: &lt;b&gt;Kazimiera Szczuka. Feministka.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt; Rzeczywiście, tak należy podsumować Szczukę. Nie publicystka, nie działaczka społeczna, nie krytyczka literatury, zignorujmy jej wykształcenie filologiczne. Najważniejsze jest podsycanie stereotypów. Manipulowanie informacją. Ogłupianie społeczeństwa. Najlepiej zrobić ludziom sieczkę z mózgów, zarzucić klapki na oczy i wbić do głowy informację: feministka=przeciwniczka EURO. &lt;br /&gt; Gówno. &lt;br /&gt; Każdy, kto mnie zna, wie doskonale, że feministką jestem od najwcześniejszych lat młodzieńczych. Objawiało się to różnie, fazy miało przedziwne, ale jakoś w osobliwy sposób zawsze szło w parze z miłością do piłki nożnej. Futbolem jaram się do nieprzytomności i to całe EURO wprawia mnie w euforię w najwyższym stopniu niezdrową. Przypomnę tylko, że z Kazimierą Szczuką dzielę nie tylko feminizm, ale i wykształcenie. Obie jeździmy na Kongresy Kobiet i miejskie Manify, a jednak poglądami na EURO różnimy się. &lt;br /&gt; Czy jednak ktoś z mediów pokroju TVN podpisał moją pełną fanatyzmu wypowiedź proEURO - Małgorzata Stadnik. Feministka. ? Oj, wątpię. &lt;br /&gt; Jakie feministki pokazują w telewizji? Pyskate, kontrowersyjne, o różnym stopniu niezrównoważenia. Nadaję się, może mam szansę. To się sprzedaje, wywołuje sensację. Aspektu edukacyjnego w tym za grosz. Przecież nie pokażą ludziom wyważonych, inteligentnych, sympatycznych i szalenie atrakcyjnych profesorek literatury, badaczek gender studies, publicystek z niszowych pism i działaczek społecznych. Jeszcze ludzie by się dowiedzieli, że feminizm to nie tylko Szczuka i Środa, swoją drogą kobiety nad wyraz sympatyczne i inteligentne, przez media sprowadzane bardzo często do parteru. &lt;br /&gt; Cel jeden - ogłupić ludzi. Pokazać urwane wypowiedzi, nie dać dojść do meritum, wyjaśnić, przedstawić poglądów. Tylko ośmieszyć i zniesmaczyć obeznanych w temacie. I oczywiście użyźnić glebę, na której wyrasta istna dżungla, las deszczowy stereotypów. Bo wiadomo, feministka to wariatka, co ją żaden chłop nie chce, seksualnie sfrustrowana i się na facetach wyżywa. Albo &lt;i&gt;miała ptaszka w poprzednim wcieleniu i bardzo jej się to nie podobało. &lt;/i&gt; &lt;br /&gt; Nic, tylko wpaść w euforię nad inteligencją społeczeństwa.</description>
      <author>be-ironic@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://bati.blox.pl/2012/05/The-F-word.html</guid>
      <pubDate>Thu, 17 May 2012 22:39:44 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


