RSS
sobota, 02 października 2010
Vir honestus et bonus civis
Wczesnym przedpołudniem, pchnięta gwałtowną potrzebą choćby minimalnej aktywności społeczno-politycznej i okazaniem zainteresowania sprawami mego kraju, wzięłam udział w demonstracji mającej na celu ukazanie niezadowolenia z pracy minister Radziszewskiej. Dokładniej, był to protest przeciw trzymania na tak ważnym stanowisku kogoś tak niekompetentnego i szalenie beznadziejnego. Standardowo, przyszło ok. 50 osób.

Oczywiście była prasa, kamery, fotoreporterzy różnej maści, a że osób garstka, to na bank będę na jakimś zdjęciu. Stałam przy transparencie Partii Kobiet, bezczelnie na pokaz wystawiając Strefę Kobiet. Reklamy nigdy dość.

Organizatorzy dopuścili do głosu panią, która przeczytała „napisaną specjalnie na tę okazję” przemowę kandydata na prezydenta, pana Wijasa. Och, cóż za wspaniałomyślny człowiek, jakiż to zaszczyt, ze zechciał wykazać wsparcie w tak wyraźny sposób.

Niech wsadzi sobie swoją karteczkę w odwłok. Jakby chciał okazać solidarność, to by przyszedł, żeby przez pół godziny mrozić z nami dupę na Wałach Chrobrego. Zresztą, pan Wijas już zapowiadał swoją obecność na spotkaniu z Agnieszką Graff na Progesteronie i jakoś go tam nie widziałam. Fantastyczny człowiek.

P.S. Idąc na demonstrację, wpadłam na pomysł rozwoju działalności SK, mam nadzieję, że zostanie pozytywnie przyjęty :)
16:25, be-ironic
Link Dodaj komentarz »