|
|
Blog > Komentarze do wpisu
News Feed
Co u mnie?
Dupa boli mnie od siedzenia. Kupiłam milion książek, a miałam kupić mniej, kupić piżamę oraz marynarkę. A właśnie zaczęły się przeceny i będę ślinić się do kolejnych butów lub kiecki. Pani, której dziecięciu udzielam niepotrzebnych korepetycji, milczy, co pozwala mi mniemać, że budżet mój w magiczny sposób się nie powiększy. Pracy zarobkowej zacznę szukać po otrzymaniu nowego planu. A jeśli już o planach mowa, nie wiem, jakie są moje na czas większy niż pół roku i czasem odczuwam dyskomfort z tym związany. W planach również mam bardzo podniosłe eventy — skorzystanie z promocji na loty Szczecin-Barcelona oraz z wielkiego napalenia się na Paryż. Nie wspominając o pewnym zapisaniu się na pewne rzeczy, bo jak zadżinksuję, to będzie źle. Przede mną wciąż 8 stron o Skardze oraz recenzja mgr. Nie wspominając o sesji, suto okraszonej egzaminami. Przede mną też 1100zł na szczękę, bo jestem stomatologicznym ewenementem i nie wiadomo jak mi się zrobiło zło, które należy naprawić poprzez przeszczep kości warchlaczej w dziurę w mej własnej pomiędzy dolną lewą szóstką i siódemką. A to wszystko w moich bólach odkryte było dzień przed Wigilią(hej, pamiętacie, kiedy miałam operację na rzepkę? racja - dokładnie 2 lata wcześniej). Coraz częściej bolą mnie kolana, więc się nie mogę ruszać, nawet jeśli bym chciała. Od 1 stycznia będę na Dukanie, więc w końcu będę szczupła. Co za tym idzie, muszę skorzystać z wymówki, że jestem jeszcze tłustym pasztetem i pożreć 31 grudnia sto kawałków pizzy. Dostałam propozycje sylwestrowe. Liczba mnoga. Nie jestem tak skrajnie antisocial. A i tak zostaję w domu z rodzicami oraz mężczyzną osobistym mym. Brat wychodzi, więc wielce prawdopodobne, że mój osobisty mężczyzna będzie grał w Metala. Czasem czytam, rzadziej piszę, częściej siedzę na fejsie, ściągam kolejne seriale i najczęściej gram w pająka. Nudy. Ale mi dobrze, tak bardzo dobrze. A teraz czas ścielić i iść do Żaby po twaróg — dzisiaj na obiad leniwe. wtorek, 28 grudnia 2010, be-ironic
|